Archiwum z Listopad 2011

05
Listopad
2011

Wyprawa na zawody po FreeXowemu

W ten weekend w Motesicach na Słowacji odbywają się duże zawody CSI, ze sporą ekipą międzynarodową, które sędziuje jeden z naszych ulubionych sędziów Rolli Schlitz z Luksemburga.

4.11.11
Sukces! Godz 16 i wjeżdżamy do Janek :). Droga super, 3 FreeXy pod jednym dachem – musi być kosmos.

Polska ma kapitana Wrone, Freexy mają Dameca… Uff… Hamowanie na ślisko za nami, dobrze, że za za naszym wozem nikt blisko nie jechał, inaczej z futer mielibyśmy mielone:(. Czapki z głów, jedziemy dalej. &%^$#@% żule wyskakujące na trasę!

No to teraz mandat w Krakowie:). Jak tak dalej pójdzie, to na prawdę będziemy jutro :-P

No dobra, kolacja w Teplicach była planowana jakby na wyrost:). Jedziemy ‘na skróty’ przez DZIKIE góry :). Po co komu autostrady, jak może jechać droga pół metrowej szerokości po stromiznie jak rollercoaster :). O 2 będziemy. Albo jutro na kolacji, jak to Zyniu twierdzi :).

5.11.11
Dotarłyśmy :). Spóźnione na maksa, z przygodami i wesołymi minami. Jakoś dziwne było, że po 2 w nocy nikt nam w hotelu drzwi nie otworzył:). Za lokum po sąsiedzku wydałyśmy fortunę:). Spałyśmy 3h, więc i tak dużo. A teraz bez kawy pociskamy na hale, też git :)

„Monika 3 w J3 :)”

„Jajeczko zgarnelo lapkę do A3 !!! :-) :-) :-) love my bitch :*”

„Do łapki dorzuciłam 3 miejsce w A2 :)”

„Po drugich przebiegach popełniamy zbiorowe harakiri :-D. Czekamy na ag open :-). Honor freexera uratowała Teska z jedną piątka na podwójnej. Na deser Polakom Nina z Ejtem wygrały J2 :)”

„Zgodnie stwierdzamy, że klonujemy nasze psy. Dzielne, mądrutkie, starające się za dwóch! Na jumpingu openowym detki i punkty sypały się jak z rękawa, a burki dwoiły się i troiły i śmigały jak natchnione:-*. Teraz lecimy się integrować ;). O ile nas wpuszcza jednak do hotelu :).”

6.11.11

„Dzień dobry świecie! Z kawunia w rękach idziemy uczyć się torów:). Jest dużo zimniej dzisiaj, para bucha z paszcz:). Na miły początek dnia organizator zapuścił nam muzykę trans :). Trzymajcie kciuki!”

„Nina dis Tomek tyczka w zaje czasie Justyna dis. J3 jest hardcorem jak na niedzielny poranek i zawodnicza zdolność percepcji :). Za chwilę Monik! Oby ogarnęły trzy skośne po prostej i czwartą od outu :).”

„Monia dis, ja dis,ale za to jakie twarde jaja mamy… :-D”

„No to czas w drogę.
Uwag mamy kilka – od wyjazdu z hali:
1. Nie jemy na Słowacji
2. Nie rozmawiamy w knajpie z kelnerka o tym, ze sok nie może być zimny
3. nie odzywamy się do 4 gości w przyciemnianym samochodzie
4. naprawdę nie jemy na Słowacji w najlepszej knajpie w mieście ;)
5. pawia w samochodzie trzymamy zębami
6. czy mówiłyśmy już, ze nie jemy na Słowacji? :D

W każdym razie przy Dubnicy zjechałyśmy na autostradę i wykonujemy manewr: „ET go home” :).”