21
Grudzień
2012

Marta Walentynowicz

Mufinek na kładce

Moja przygoda z agility zaczęła się w 2011 roku- od razu trafiłam do FreeXów. Początki były trudne- Mufin (bearded collie), który na spacerach i na codzień był grzeczny i skupiony, na placu agility jakby tracił mózg. Nie mógł się skupić, ciągle się zawąchiwał, zamiast biegać ze mną torki wolał wejść np. na palisadę i stamtąd obserwować sobie co się dzieje. Skręcenie go na torze wydawało się niemal niemożliwe. Jednak stopniowo następowała metamorfoza Mufina i teraz kocha agility, jest zmotywowany i bardzo uważny na torze- większość naszych błędów to moja wina, on jest grzeczniutki ;-) Póki co biegamy w A1. Dzięki Mufinowi trafiłam do klubu FreeX, poznałam wielu wspaniałych ludzi i odnalazłam nową pasję: agility.


Mufin – Large A1

Komentarze są wyłączone.