15
Maj
2011

seminarium z Jenny Damm – spóźniona relacja

Już ponad miesiąc minął od seminarium z agilitową Blond Boginią, a ja wciąż nie mogę o nim zapomnieć! To były jedne z najbardziej niezwykłych i magicznych chwil w moim życiu :)

Jenny jest czołową szwedzką zawodniczką, ma na swoim koncie tytuły Mistrza Świata – indywidualnie jak i drużynowo, czołowe miejsca na Mistrzostwach Europy i Szwecji, tytuły Agilitowego Psa Roku Szwecji i wiele innych osiągnięć na międzynarodowych zawodach – więc można śmiało powiedzieć że kopnął nas niemały zaszczyt i ściągneliśmy właściwą osobę na właściwe miejsce ;)

Pierwszy raz trenowałam u niej równo rok wcześniej w Chorwacji i uważam to za jeden z przełomowych momentów mojego agilitowego rozwoju. Później były artykuły Jenny w piśmie Clean Run, dwa DVD i wreszcie pomysł by zaprosić ją do Polski.

Semi odbyło się w pierwszy kwietniowy weekend na naszym terenie w Warszawie. Ponieważ wiedziałam, że sukces tej zawodniczki opiera się na doskonałej strategii i systemie pracy z psem zależało mi na zajęciach zarówno praktycznych jak i teoretycznych, tak byśmy wynieśli z tego spotkania jak najwięcej. I udało się – w piątkowe popołudnie, z zapartym tchem i zeszytami w łapkach słuchaliśmy o treningu mentalnym przewodnika, rozwijaniu fizycznej sprawności zarówno psa i człeka, więzi między nami i wreszcie samym prowadzeniu psa na torze. Jenny pracuje wg własnego systemu handlingu, który opiera się na kilku prostych zasadach. Nie pozostawiła nam miejsca na żadne zbędne kombinowanie czy wątpliwości – ważna jest linia psa, nasz timing i odpowiedni dla danej sekwencji balans między wskazówkami do skrętu i biegu do przodu.

Według tych zasad biegaliśmy na weekendowych treningach, rozwiązując przy okazji indywidualne problemy poszczególnych par. Co chwilę Jenny pokrzykiwała na nas – run, run, run! i udowadniała nam że jesteśmy strasznie powolni i z większością sygnałów się spóźniamy. Okazało się że nasze przebiegi mogą być lepsze, dokładniejsze, ciaśniejsze i szybsze. Pracowaliśmy w dwóch grupach na planowo dwóch treningach każda, jednak szybko okazało się że rozpiskę czasową możemy śmiało wyrzucić do kosza i po prostu biegaliśmy do upadłego. Jenny nie wykazywała żadnych oznak zmęczenia, cały czas wytrwale dzieliła się zasobami swojej niezmierzonej wiedzy i dopiero wieczorami, gdy wracałyśmy z kolacji usypiała padnięta w samochodzie :)

Początkowo dziewczyny naśmiewały się z mojej wielkiej miłości do Jenny, ale po tym semi chyba same dołączyły do grona jej fanatyków ;) Ja zaś uwielbiam ją jeszcze bardziej, choć nie wiedziałam że to możliwe… W każdym razie – Jenny, jesteś najlepsza!! Dziękujemy też ślicznie wszystkim uczestnikom za wspaniałe trzy dni, mam nadzieję że skorzystaliście i wspominacie równie miło, a nieobecnym.. cóż, wiele straciliście, ale mam nadzieję że będzie powtórka!

Monika

More than a month passed since seminar with agility Blond Goddes and I still can’t stop thinking about it! These were one of the most unforgetable and magic moments in my life :)

Jenny is one of the best swedish handlers, she won World Champion titles (in both individual and team competition), leading places at European Open, Swedish Champion title, Swedish Agility Dog and had many, many other great results at international competitions – so without any hesitation we can say that we were honoured to get her here.

I trained with Jenny first time a year earlier in Croatia and I find it as one of the most ground-breaking moments in my agility development. Later I read Jenny’s articles in Clean Run magazine, watched her DVDs and finally got an idea to invite her to Poland.

The seminar took place on a first April weekend at our place in Warsaw. Because I knew that this handler’s success is based on a perfect strategy and working system, it was essential to make classes both practical and theoretical, so we could benefit as much as possible. And it worked – at friday evening, with bated breath and notebooks in our hands we listened about mental training, physical fitness of dog and handler, relationship with our dogs and finally handling technique. Jenny works with her own handling system, which includes some simple rules. She didn’t left any place for complications or doubts – what is important is the dog’s line, our timing and proper balance between turning and straight cues.

We tried to run by this rules at weekend training, dealing also with individual teams problems. While we were running Jenny shouted ‘RUN, RUN, RUN!’ and proved us many times that we’re sooooo slow and with most of our cues we’re late. It came out that our runs can be better, more precise, sharper and faster. We worked in two grups, two planned trainings for each, but it appeared that we can throw out the time table and just train and train.. Jenny didn’t show any signs of fatigue, all the time persistent sharing her immeasurable knowledge and only at the evening, when we were coming back from suppers she felt asleep in a car :)

At the beginning girls were laughing at my great love for Jenny, but I guess after the seminar they also came Jenny Damm’s maniacs ;) And I love her even more, even though I didn’t think it’s possible.. Anyway – Jenny, you are the best!! We’d like to also thank all of the participants for amazing three days, I hope you benefited and remember it as good as I do. And for those that were absent – well, you lost, but I hope there will be a repeat :)

Jedna odpowiedź do “seminarium z Jenny Damm – spóźniona relacja”

  1. avatar Niuk pisze:

    Moniu
    zdecydowanie przestałam się naśmiewać :) Złapałam się na tym, że wspominam o niej (lub o jej metodach i wskazówkach) przy każdej możliwej okazji ;)